Perspektywa Bailey:
Świat się zatrzymał. Przynajmniej tak się wydawało.
Słowa, które wypłynęły z jej ust, uderzyły we mnie z taką siłą, że wyparły powietrze z moich płuc. Rak. To słowo brzmiało jak szydercze echo obietnicy, którą złożyliśmy, że zostawimy je za sobą. Wygraliśmy. Ona wygrała.
Spojrzałam na moją młodszą siostrzyczkę, wciśniętą między naszych rodziców. Jej twarz była nieczytelna, ale






