Perspektywa Bailey:
Uśmiecha się lekko i obdarza mnie delikatnym, pełnym zrozumienia skinieniem głowy. "Powiem im, żeby do niego też zadzwonili, obiecuję."
Jej dłoń delikatnie naciska moje plecy, pomagając mi wejść do karetki, a ja siadam na skraju noszy. Jeden z jej kolegów podchodzi i owija moje ramiona cienkim kocem, a ja wtulam się w materiał, szukając odrobiny ciepła.
Noc była zimna, a serce






