Gdy tylko drzwi się otwierają, wybiegam z windy i na kogoś wpadam. Zatrzymałam się i podniosłam wzrok, żeby zobaczyć, że to John. Chwyta mnie za ramiona, ratując przed upadkiem na tyłek, i szybko puszcza, jakbym go oparzyła.
"John?" Pytam, zastanawiając się, co on tu robi.
"Proszę pani," to wszystko, co mówi. Stoję tam zszokowana przez chwilę, zanim zdam sobie sprawę, że muszę stąd uciec. Loka wyg






