Dwa lata później…
Stoję w salonie i patrzę, jak pada śnieg. Świąteczne lampki na zewnątrz oświetlają duże płatki opadające na ziemię.
– Już wrócił – mówi Mufasa, podchodząc do mnie od tyłu i obejmując mnie ramieniem, kładąc dłoń na moim nowym brzuszku ciążowym. Przysięgam, że wyskoczył z dnia na dzień. Mufasa jest zachwycony.
Jutro są Święta. Cała rodzina będzie tu, aby świętować z nami. Będziemy






