"No jasne, jasne. Będę za piętnaście minut. Zamówcie dla mnie butelkę." Słyszę odgłosy klubu po drugiej stronie telefonu, a Franky krzyczy: "Wiecie co, weźcie dwie!"
"Do zobaczenia, brachu."
Franky się rozłącza, a ja się śmieję, zakręcając wodę w wannie i zdejmując koszulę. Nigdzie dziś nie wychodzę, ale gdybym powiedział chłopakom, wróciliby do tego apartamentu i wyciągnęli mnie siłą. Spędziłem j






