– Wyglądasz jak gówno – mówi Mace, wchodząc do mojego biura.
– Dobrze, bo czuję się jak gówno i nie chciałabym, żeby mój strój do tego nie pasował. – Słyszę w swoim głosie zrzędliwy sarkazm, więc wyobrażam sobie, że on odbiera to jeszcze gorzej.
– Słuchaj, nie wszystko, co się wczoraj wydarzyło, było złą wiadomością – próbuje powiedzieć, ale kręcę głową.
Podczas naszego wczorajszego spotkania Nell






