"Obwąchiwałeś mnie?" Zaczyna gwałtownie kręcić głową. "Bo jestem pewna, że śmierdzę. Muszę wziąć kolejny prysznic."
"Nie śmierdzisz. Pachniesz wspaniale." Mówi, a po jego twarzy rozlewa się głupkowaty, rozmarzony uśmiech.
Widzę, jak Amy i Chloe uśmiechają się złośliwie, spoglądając na siebie. Lubią wprawiać swojego Betę w zakłopotanie. To pewnie rzadka okazja.
"Więc, jakim wspaniałym zapachem ona






