"Mamy sporo emocjonalnego bagażu do rozpakowania podczas naszej pierwszej rozmowy."
Kiedy jej 30 minut dobiega końca, podchodzi, żeby zabrać naczynia ze stołu, po czym idzie za ladę i znika na zapleczu. Nadstawiam uszu, upewniając się, że nie planuje wymknąć się tylnym wyjściem. Jestem mile zaskoczony, kiedy wraca, z torebką przewieszoną przez szyję i klatkę piersiową, i siada naprzeciwko mnie.






