Wołam o pomoc, a kolejni członkowie stada zbiegają się, by wesprzeć rannych. Kilka naszych wilków leży nieprzytomnych, a rany wielu z nich, zadane kulami, nie chcą się goić. Tylko jeden wilk wygląda na ciężko rannego, więc jego odsyłam do stada w pierwszej kolejności.
Martwię się o Grace, ale ona zdaje się nie przejmować kulą tkwiącą w jej ramieniu. Uspokoję się dopiero, gdy ją wyjmę. Wiem, że obo






