– To po prostu znajdź sobie kogoś, kogo rodzice nie mają nic przeciwko waszym randkom – mówi.
– Nie chcę się z nikim innym umawiać. Chcę się umawiać z tobą – odpowiadam.
Wzrusza rękami i odchodzi, zostawiając mnie po raz kolejny samego, jak za nią patrzę.
Przez resztę dnia poznaję prawdziwe znaczenie "chłodnego przyjęcia". Jeśli nie musiała się do mnie odzywać na zajęciach, to tego nie robiła. A j






