– Mniej niż dwa miesiące.
– Wydaje się wiecznością. – Mówi, a ja się zgadzam.
Wracam do grupy, biorę coś do jedzenia i szukam Andersa. Widzę go rozmawiającego przez telefon, z dala od wszystkich. Kiedy nasze spojrzenia się spotykają, nie podoba mi się to, co widzę.
Kiedy się rozłącza, kiwa głową, chcąc, żebym do niego dołączył z dala od grupy.
– Co się dzieje? – Pytam, podchodząc do niego.
– Usiąd






