Chichocze, kręcąc głową na mój widok.
– Mówię poważnie. Przez większość czasu nie widzę w tobie Alfy, tylko przyjaciela, brata. Ale będziesz cholernie dobrym Alfą, a nasza wataha rozkwitnie, bo ciebie ma.
– Dzięki, stary. Dużo to dla mnie znaczy, zwłaszcza od ciebie.
Lekcja historii jest taka sama jak literatury. Lily mnie ignoruje, a ja mogę tylko tęsknie na nią patrzeć, jak zagubiony szczeniak,






