Cofam się. – Zadzwonię do Bety Charlesa, a w międzyczasie sprawdzę tę grupę. Ty ich śledź i daj znać, jeśli będziesz potrzebował pomocy. – Łapię go i zatapiam usta w jego namiętnym pocałunku. – Uważaj na mojego partnera.
Całuje mnie w czoło. – Ty uważaj na mojego. Wrócę, jak tylko będę mógł. Miej oczy dookoła głowy, na wypadek gdyby ktoś zawrócił albo się jeszcze gdzieś czaił.
Czekam, aż wyjdzie,






