Ostry, kąśliwy głos Cece spłynął na służącą jak deszcz, powodując, że ta drżała niekontrolowanie, ze spuszczoną głową i gwałtownie trzęsącymi się ramionami. Wszyscy w posiadłości Garrisonów wiedzieli już, że Jackson przyprowadził dziewczynkę z jakiejś odległej wioski i traktował ją z wyjątkową troską. Nikomu nie wolno było jej obrażać ani patrzeć na nią z góry, a każdy miał ją traktować, jakby był






