Emma potrząsnęła głową. Oczywiście, że nie odniosła żadnych obrażeń.
Jedyne, czym musiała się martwić, to fakt, że mogła stracić kontrolę i pobić tę kobietę w szpitalu.
– Odwieźć cię? – zapytał Bob.
Emma pokręciła głową. – Dam radę. Sama pojadę. – Jej twarz była bardzo blada. Kiedy się odwróciła, emanował od niej nienormalny chłód.
Był inteligentny jak Bob, od razu zauważył, że z Emmą jest coś nie






