Emma wyczuła namiętne podteksty w jego słowach. Wyciągnęła dłoń, miękką jak aksamit, i pozwoliła palcom, niczym chłodnej, wiosennej wodzie, delikatnie musnąć jego wyrzeźbioną twarz, wzniecając iskry, które zdawały się niemal niedostrzegalne.
– To zależy, czy jesteś naprawdę rozczarowany, czy tylko udajesz – odparła Emma. – Jeśli księżniczka Lorelei mówi, że chce z tobą współpracować, to czy zgodze






