Księżniczka Cynthia nigdy wcześniej nie doświadczyła takiego publicznego wypędzenia.
Na szczęście, mimo że była księżniczką, nie miała kija w tyłku. Nie przyjechała tu dzisiaj, żeby utrudniać życie Emmie.
Widząc, że warunki na drodze stają się coraz bardziej skomplikowane, Cynthia zamrugała i powiedziała: "Dobrze, wracam. Pozdrów ode mnie pana Halla!"
"Na pewno. Powiem mu osobiście, zanim pójdę sp






