Emma złapała kartę w kieszeni i wyjęła ją.
Ale w tym momencie z głębi sklepu odzieżowego dobiegły kroki, a za nimi okrzyk. "Cindy, dlaczego tu ktoś jest!" To była dziewczyna, która wyglądała na dwudziestoparolatkę.
Miała na sobie limitowaną edycję modnego stroju. Płaszcz celowo nosiła jak pelerynę przeciwdeszczową, odsłaniając bieliznę. Za nią stało kilku ochroniarzy.
Kontynuowała: "Czyż nie mówił






