Damon:
Uśmiechnąłem się z zadowoleniem, widząc Iris wchodzącą do supermarketu.
Fakt, że czekałem na nią niemal codziennie, wiedząc, że przyjdzie, by zająć się swoimi sprawami dla swojego „domu”, nie był czymś, czemu zamierzałem zaprzeczać. Ale z drugiej strony, wiedziałem, że będzie mnie to kosztować o wiele więcej wysiłku, by ją zdobyć. Nie była łatwą kobietą i temu też nie zamierzałem zaprzeczać






