Głos Erica był magnetyczny, łagodny, głęboki i ochrypły. Emocje w jego oczach były stłumione i powściągliwe.
Gdy tylko wypowiedział te słowa, powietrze niemal zamarzło.
Krew odpłynęła z twarzy Nicole w jednej chwili.
Jej oczy wyrażały niedowierzanie.
"Czy ja się przesłyszałam? On chciał... Mnie? Osobę, którą chciał wtedy wyrzucić jak worek śmieci, teraz mnie wybiera?!"
Nicole była oszołomiona






