Przed Tammy postawiono kieliszek wina. Spojrzała na niego nieruchomo, bo przecież powiedziała, że nie będzie pić!
– Chcesz, żebym cię nakarmił moimi ustami? – W słowach Roberta pobrzmiewała ledwie skrywana złośliwość.
Tammy zmrużyła oczy. Nie brzmiało to groźnie, wręcz przeciwnie, miała wrażenie, że on na to czeka!
Po krótkim namyśle podjęła jednak rozsądną decyzję i przyjęła wino.
Robert stuk






