Cecilia przewróciła oczami i zignorowała go.
Edwin podszedł zamaszystym krokiem do biurka i utkwił w niej wzrok.
– Naprawdę jesteś zła?
Cecilia zmarszczyła brwi. – Edwin, proszę, usiądź tam! Czuję się nieswojo, kiedy tak na mnie patrzysz!
– Co jest nie tak? Jestem twoim mężem. Dlaczego boisz się, że na ciebie patrzę?!
Cecilia przewróciła oczami, brakowało jej słów!
Następnie pogrążyła się w pracy.






