Jego mięśnie falują, a moje spojrzenie mimowolnie wędruje w ich kierunku. Więc jednak na ciebie działam… Powstrzymuję uśmieszek, gdy moje oczy spotykają się z jego.
Niechętnie zabieram palce, doskonale świadoma, że nie ma pod spodenkami żadnej bielizny. Pociągam za sznurek, rozwiązując węzeł, po czym zatrzymuję się, przekrzywiając głowę.
„Zmieniłam zdanie… Chyba jednak lubię, jak wyglądają…” sze






