Colin spojrzał na krzesło. "Zamierzasz po prostu pozwolić mi tu siedzieć?"
Noah nie rozumiał, co się dzieje. Po chwili drżenia ze strachu ostrożnie wytarł krzesło rękawem. "Panie Barnes, proszę usiąść."
Colin usiadł i kontynuował droczenie się z Noahem. "Panie Miller, jest pan zbyt uprzejmy. Ja siadam, a pan gdzie zamierza usiąść? Przyszedłem, żeby o czymś porozmawiać. Nie wypada, żeby pan stał."






