Jack usłyszał śmiech Giny. – Pomyśleć, że jeszcze potrafisz się śmiać. Gina, giń sama, jeśli chcesz. Nie wciągaj innych ze sobą na dno. Nie rozumiesz tego?
– Poza tym, Gabriel tak się martwi pożarem w akademiku, bo osoba, która go podłożyła, celowała w ciebie, prawda? Jesteś taka młoda, a już narobiłaś sobie wrogów, którzy chcą cię zabić. Nie sądzę, żebyś była dobrą osobą. Przestań jęczeć. Szybko






