Uśmiech zniknął z twarzy Maxa, a w jego oczach pojawiła się nuta bezwzględności.
Oczywiście Gabriel nie pozwoliłby nikomu celować do siebie z broni i czekać na śmierć. Za nim David również wyciągnął przygotowany pistolet i wycelował w głowę Maxa. – Panie Griffiths, wiem, że pochodzi pan z potężnej rodziny Atkinsonów, ale z panem Jacksonem też nie ma żartów.
– Interesy rodziny Atkinsonów są tak duż






