Hannah poprosiła kogoś, żeby przyniósł ciepłe jedzenie.
Jaśmina nie mogła się powstrzymać, żeby nie kusić losu. "Gabrielu, możesz mnie nakarmić?"
Wyraz twarzy Gabriela był już bardzo ponury. Hannah powiedziała: "Jaśmino, kiedy Gabriel komukolwiek służył? Nie wygłupiaj się. Ja cię nakarmię."
Hannah bała się, że Jaśmina nie rozumie. Puściła do niej oko, dając jej do zrozumienia, żeby nie przesadzała






