W tym momencie Hanna spojrzała na Ginę, a w jej oczach kipiał ledwo skrywany gniew i niezadowolenie.
Gina powiedziała obojętnie: – Gdybyś tego dnia nie upierała się, żeby jechać za naszym samochodem i nie próbowała nas wyprzedzić, żeby nas zatrzymać, nic z tego by się nie wydarzyło.
Oczy Jaśminy rozszerzyły się z szoku. – Co ty mówisz? Sugerujesz, że to moja wina?
Wyraz twarzy Giny pozostał niezmi






