Następnego dnia, niedługo po tym, jak Gina się obudziła, pielęgniarka przyniosła butelkę leku przeciwzapalnego. "Panno Miller, to jest lek przeciwzapalny. Pomogę pani wbić igłę w dłoń."
Gina skinęła głową. Pielęgniarka nie wydawała się być biegła w akupunkturze. Po dwóch próbach nie udało jej się wkłuć w odpowiednie naczynie krwionośne. Od razu się zdenerwowała. "Przepraszam, przepraszam, panno Mi






