Uśmiech na twarzy Colina zesztywniał. Coś było nie tak. Coś było bardzo nie tak. Uśmiech zniknął z jego twarzy całkowicie. Poszybko ruszył naprzód i szybko wprowadził hasło. Po serii sygnałów dźwiękowych zamek w drzwiach się otworzył. Colin pchnął drzwi i wszedł do środka. Silny zapach alkoholu zmieszał się, sprawiając, że Colin poczuł się trochę nieprzyjemnie.
Kiedy Colin się rozejrzał, zobaczył






