"Pasożyt rodziny," pomyślał Chuck, odczuwając silną pogardę dla Maxa.
Uspokojony ogromną pewnością siebie Chucka, Ben odprężył się i odparł: "Panie Chuck, ma pan rację. Przesadzałem i robiłem z igły widły."
"Dobra, jestem zmęczony. Muszę odpocząć. Skoro nie możesz zostać w Shyran, kontynuuj pracę dla mnie tutaj, w Mosnioce," powiedział Chuck, leniwie się przeciągając.
"Rozumiem!" Ben skinął głową






