Olivia omal nie wybuchnęła śmiechem.
– Ja…
W głowie Ethana zrobiło się pusto. Nie potrafił zaprzeczyć. – Drwisz ze mnie?
Olivia się broniła. – Nie drwię z ciebie. Rozumiem, że panikujesz. Ale to nie ja kogoś zabiłam. Chcesz, żebym udawała przerażoną?
– Panie Jackson, czym się pan przejmuje? Niech pan pomyśli. Jaką pan ma pozycję? Ma pan pieniądze i władzę. Dlaczego pan się boi, że nie da się tego






