Colin usłyszał władczy ton w głosie Giny i nie mógł powstrzymać śmiechu z irytacji. Mimo to musiał się podporządkować. Inaczej nie usłyszałby, co Gina ma do powiedzenia.
Colin wszedł do pustego, prywatnego pokoju i powiedział: "Panno Miller, jest teraz cicho. Co mi pani musi powiedzieć?"
Gina zaczęła: "Muszę coś kupić."
Colin jej przerwał: "Panno Miller, powinna pani wiedzieć, kiedy przestać. Nie






