Nancy zamarła. Ogarnęło ją silne, złe przeczucie. Czy otwierając teraz drzwi Henry'emu, nie zaprasza wilka do swojego domu? Czy nie igra ze śmiercią?
Jednak Shane po drugiej stronie telefonu ponaglił ją surowo: "Słyszałaś, co powiedziałem? Nancy, jakim prawem robisz mi awanturę? Jeśli każę ci otworzyć drzwi, to je otwórz."
"Dobrze, panie Benderson, proszę się nie złościć. Już otwieram."
Nancy nigd






