Charles pochylił się, jego twarz zniknęła w cieniu, podczas gdy Teresa uniosła głowę, a jej rysy zostały oświetlone ostrym światłem z góry.
Kiedy usłyszał, jak wciąż woła imię Troya, Charles poczuł falę zazdrości i urazy. Zmrużył oczy, a spojrzenie w nich stało się lodowate i mroczne. "Dlaczego ona wciąż go woła?" - pomyślał z goryczą Charles.
Widok twarzy Teresy zbryzganej łzami tylko go rozzłośc






