Spogląda na Steve’a, potem w głąb korytarza w stronę otwartego okna.
– Na twoim miejscu bym tego nie robił – mówię, przeskakując nad Steve’em i idąc w stronę Kena, za którym wchodzą czterej potężni mężczyźni, których przyprowadziłem. – Usiądź. – Wyciągam krzesło spod chwiejnego kuchennego stołu i gestem wskazuję mu, żeby usiadł. Waha się, po czym powoli podchodzi i siada, podczas gdy Steve jęczy z




![Surowe Pragnienia [Pragnij Mnie Głęboko]](https://cos.storiesnook.com/2025/08/26/70735c9b1cc148b38fe0bf8d2be2d4a2.jpg?imageMogr2/crop/190x328/gravity/centerd)

