Wychodzi na tylny taras, a Sadie depcze mu po piętach. Obserwuję go, siekając marchewkę. Jest w nim coś cholernie uspokajającego. Jego ruchy są niespieszne, ale pewne, i gdyby nie był tak onieśmielająco przystojny, czułabym się przy nim zupełnie spokojna, jakbym była całkowicie chroniona i nie musiała się o nic martwić.
"Kurwa!" - krzyczę, zbyt zajęta wpatrywaniem się w jego tyłek, żeby zauważyć,




![Surowe Pragnienia [Pragnij Mnie Głęboko]](https://cos.storiesnook.com/2025/08/26/70735c9b1cc148b38fe0bf8d2be2d4a2.jpg?imageMogr2/crop/190x328/gravity/centerd)

