languageJęzyk

Rozdział 67

Autor: Vivian_G13 paź 2025

Nie puszcza moich rąk, ani nie wyjmuje penisa, a świadomość, że to, czego tak desperacko pragnę, jest tak blisko, a jednocześnie poza zasięgiem, doprowadza mnie do szaleństwa.

"Proszę," błagam. "Muszę dojść, tak bardzo. Nie masz pojęcia, jak bardzo tego potrzebuję."

Wydaje głęboki śmiech i gwałtownie kołysze biodrami, popychając mnie ku górze, co sprawia, że wydaję zduszony okrzyk na myśl o sile t

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki