Jej umysł stał się czystą kartą. Nie było niczego. Nawet ból zniknął. Czuła się całkowicie i dogłębnie pusta, jakby właśnie narodziła się na nowo.
*Tak, Kaelith, użyj swojej mocy. Pokaż im, z czego jesteś ulepiona. Co potrafimy*, wezwał złowrogi głos.
*Kochanie...* znajomy głos odbił się echem w jej umyśle. Próbowała go dopasować, ale twarz wymykała się jej wspomnieniom. *Kaelith, to nie jesteś ty






