Kaleb westchnął z irytacją na widok, który się przed nim rozpościerał. Dalzon karmił Meilyn tak czule, z szerokim uśmiechem na twarzy, że aż go ściskało w gardle. Był wdzięczny, że tu są i się nim opiekują, ale oglądanie takich scen podczas jedzenia było po prostu niestosowne. Zamknął oczy, potrząsając głową z dezaprobatą.
Powiedział z udawaną złośliwością: "Jeśli mieliście mnie tu doprowadzić do






