Bang!
— Jaśmino, co ty robisz? — Surowa nagana przecięła działania Jaśminy, a światło słoneczne wpadające z zewnątrz oświetliło bezruch w oczach Niamh.
Świeży tlen wdarł się do jej nozdrzy i odetchnęła głęboko, a jej wzrok spoczął na policjancie stojącym w drzwiach, z sardonicznym uśmiechem wykrzywiającym kąciki ust. — Gdybyś tylko przyszedł trochę później, jakże miło by było.
Gdyby przyszedł troc






