Karl przerwał im we właściwym momencie. – Kręci się tu sporo ludzi. Wsiadajmy najpierw do samochodu, a pogadamy na spokojnie w restauracji.
Daisy skinęła głową i wzięła Melissę za rękę. – Melissa, wsiadajmy.
Wyszły, trzymając się za ręce, zostawiając Emery’ego i Karla za sobą.
Emery spojrzał na bladą twarz Karla. – Jesteś chory?
Karl powiedział ochrypłym głosem: – Zmókłem wczoraj w deszczu.
Emery






