Perspektywa Tessy.
– Pozwól, że cię odwiozę do domu.
Cała zadrżałam, gdy usłyszałam głęboki głos za sobą. Powoli się odwróciłam i zobaczyłam stojącego przede mną Josepha. W jego oczach malowało się to samo zaniepokojenie, gdy wpatrywał się w moją twarz zalaną łzami.
– Zadzwonię po Ruby – wyszeptałam, spuszczając wzrok.
– Nie chcę, żebyś tu stała na tym zimnie – powiedział, marszcząc brwi. – Pozwól






