Perspektywa Tessy:
Wpatrywałam się w ojca z otwartymi ustami.
– O czym ty mówisz? – zapytałam po długiej chwili ciszy. – Nie mam żadnej magii.
Spuściłam wzrok na dłonie, czując, jak płoną mi policzki; zaczęłam się czuć absurdalnie. Czy on mnie okłamuje? Dlaczego miałby mnie tak ośmieszać?
– Nigdy nie chciałem, żebyś się dowiedziała – powiedział smutno, i tym razem spojrzał mi w oczy. – Chciałem zn






