Perspektywa Tessy
Wpatrywałam się z otwartą buzią w ten teraz już w pełni rozkwitły i ŻYWY kwiat.
Jak to było możliwe?
Jeszcze sekundy temu był zwiędły, a teraz wyglądał jak w pełni rozwinięty, każdy płatek jaskraworóżowy i przepiękny. Wyglądał bardziej żywo niż jakikolwiek kwiat, jaki kiedykolwiek widziałam w życiu.
Serce waliło mi o żebra, a całe ciało zaczęło drżeć, gdy wstałam. Rozejrzałam się






