Perspektywa Tessy
Ciało Josepha znieruchomiało, a potem złapał mnie za ramię i pociągnął za sobą, aż znaleźliśmy się w jego domu. Większość ludzi była na zewnątrz, więc w środku było więcej prywatności. Kilka osób rozsiadło się na kanapie w salonie i wydawało się, że zatopili się w namiętnym całowaniu.
Skrzywiłam się na ten widok.
– Fuj – powiedziałam wystarczająco głośno, by zwrócić na siebie ich






