Perspektywa Tessy
Gdy tylko znalazłyśmy się w moim gabinecie i drzwi się zamknęły, wybuchnęłam śmiechem. Nie mogłam się dłużej powstrzymać. Joseph tylko uśmiechnął się do mnie, obejmując mnie ramionami i całując moją szyję oraz odkryte ramiona.
– Widziałeś ich miny? – zapytałam, nie mogąc powstrzymać chichotu. – Bezcenne. Jestem ci za to tak wdzięczna.
– Przepraszam, że nie mogłem przyjść wcześnie






