Perspektywa Josepha
Gdy tylko objąłem ją ramionami, poczułem, jakby w niej pękła tama. Wszystkie lęki, ból, emocje, które kumulowały się w niej przez ostatnie tygodnie, wylały się z niej.
Tessa szlochała w moich ramionach, wtulając twarz w moją pierś; całe jej ciało drżało, gdy płakała, a jej uścisk się zacieśniał. Wdychałem jej zapach, rozkoszując się nim i pozwalając mu ukoić moje napięte ciało.






