Perspektywa Tessy:
– Mówię poważnie, Brian. To nie znaczy, że do siebie wracamy. Po prostu musiałam się wydostać ze szkoły – powiedziałam, krzyżując ręce na piersiach i wpatrując się w okno.
Jeździliśmy jakieś piętnaście minut i im dalej byłam od szkoły, tym bardziej czułam, że mogę oddychać. Ale świadomość, że siedzę na miejscu pasażera w samochodzie Briana, wywoływała we mnie niepokój, który got






