Patrick Hersey spojrzał na kamerdynera. – Ukradła coś i planowała to ukraść, by wysłać do domu!
Wyraz twarzy kamerdynera stał się ponury. Szczerze mówiąc, rzadko bywał tak zawstydzony!
Wyciągnął rękę i przetarł swoją starą twarz. – Proszę pana, to moja wina. Nie sądziłem, że ona... że ta odrobina uczciwości, którą zazwyczaj się wykazywała, była tylko grą przede mną. Ja naprawdę...
Patrick Hersey u






